KATEGORIE

CIEKAWE STRONY

Najpopularniejsze parki miniatur w Polsce

 Zwiedzić cały świat w jeden dzień? Niemożliwe? A jednak…

Dawniej, by poznać najważniejsze atrakcje turystyczne świata czy też swojego kraju, trzeba było mieć sporo wolnego czasu i sporo funduszy na liczne wyprawy. Dziś wystarczy mieć dzień wolnego oraz… pieniądze na wstęp do parku miniatur.

Czy to się opłaca? Czy warto?

Wiadomo nie od dziś, że aby naprawdę poznać dane miejsce, wszystko trzeba zobaczyć na własne i zwiedzić samemu. Nie każdy jednak ma taką możliwość, i dla nich właśnie parki miniatur są bardzo dobrym „środkiem zastępczym” w poznawaniu świata. Są one jednocześnie świetną rozrywką oraz formą edukacji.
Jeszcze nie tak dawno parki miniatur spotykało się w Polsce sporadycznie. Wynikało to z jednej strony z ryzyka związanego z inwestowaniem w taki obiekt oraz niepewnością, czy turystów owe miniatury zainteresują. Wiele regionów Polski dodatkowo nie dostrzegało w parkach miniatur możliwości promocji swych „miejscowych” atrakcji turystycznych. Była niepewność – bo czy turyści będą chcieli oglądać miniatury zamków, skoro mogą zobaczyć ich oryginały? Czy będą zainteresowani?

Jak czas pokazał, zainteresowanie parkami miniatur jest ogromne. A co więcej – w ostatnim czasie zapanowała na nie prawdziwa moda. W miniaturze zobaczyć możemy już praktycznie wszystko: i sanktuaria, i zamki, no i przede wszystkim – światowe „hity architektury”, czyli Sfinksy, Białe Domy, piramidy, weneckie pałace… Twórcom parków miniatur pomysłów nie brakuje. Jedne parki mają charakter wielkich parków rozrywki, inne – ciche i spokojne, sprzyjać mają przede wszystkim poznawaniu świata.

Prawdziwym sukcesem okazał się park miniatur w Inwałdzie koło Wadowic. Ta niewielka wieś położona u stóp Beskidu Małego, jeszcze do niedawna była odwiedzana przez turystów sporadycznie. Dziś ciągną tam tłumy. Obok Parku Miniatur pojawił się Park Dinozaurów… i chociaż park w Inwałdzie uchodzi za jeden z najbardziej kiczowatych obiektów tego typu, stał się prawdziwą atrakcją turystyczną tego regionu. Obok największych światowych budowli, których przybywa z każdym rokiem, zobaczymy tutaj i nasze krajowe zabytki (w odpowiedniej skali oczywiście). Miniaturowy Giewont, miniaturki najsłynniejszych polskich zamków… mamy więc w Inwałdzie nie tylko świat, ale i Polskę w pigułce.

Są jednak i inne parki miniatur w Polsce, być może nie tak znane jak Inwałd, ale mające spore „wzięcie” wśród turystów. I tak na przykład na Dolnym Śląsku od wielu lat popularnością cieszy się Park Miniatur Zabytków Dolnego Śląska. Dolnośląskie pałace i klasztory zebrane w jednym miejscu, to świetny sposób na promocję regionu, tak bogatego w zabytki. Inny, ciekawy park utworzono niedawno w Ogrodzieńcu, na Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. Teraz, aby zobaczyć wszystkie warownie wznoszone w czasach Kazimierza Wielkiego, nie trzeba wędrować Szlakiem Orlich Gniazd liczącym prawie 200 kilometrów. Wystarczy spędzić jeden dzień w Ogrodzieńcu, i znamy już wszystkie jurajskie warownie. Kolejna nowość pokazuje, że sanktuarium też może być atrakcją turystyczną i przedmiotem rozrywki. Park Miniatur Sakralnych powstał w 2011 roku w Częstochowie, zaś organizatorzy popisali się sporą fantazją. Bo czy można się bawić wśród miniaturowych kościołów. Można. Warunkiem jest plac zabaw, utrzymany w biblijnym stylu. Na dzieciaki to działa.

Parki miniatur są też ciekawym środkiem promocji regionów. Wśród najciekawszych przykładów i godnych polecenia obiektów znalazły się m.in. Kaszubski Park Miniatur (ech, te latarnie morskie), Park Miniatur Warmii i Mazur (m.in. miniatura wiaduktu w Stańczykach) czy też Park Miniatur Zabytków Podlasia. Swego rodzaju unikatem jest park miniatur, który nie służy rozrywce, w którym panuje cisza i spokój – to park (a raczej miniaturowy skansen) w Myczkowcach (Bieszczady), w którym zobaczyć można w miniaturze cerkwie polskie i ukraińskie, zarówno te istniejące, jak i te, po których nie ma już śladu. Lekcja historii w terenie, niezwykle atrakcyjna i wartościowa.

To tylko kilka przykładów polskich parków miniatur. Rośnie im jednak konkurencja - przełom 2011 i początek 2012 roku to czas, gdy ruszą nowe parki... Ciekawe, jaka będzie ich wartość i czy one też spodobają się polskiemu turyście?

SŁOWA KLUCZOWE: